Za oknem ponura aura, deszcz i chłód. Trudno się zmotywować do podejmowania różnych aktywności fizycznych, a co dopiero siedzieć z nosem w książce. Okres jesienno-zimowy to najlepszy czas na nadrobienie zaległości jeśli chodzi o angielskie seriale. Na ekrany powracają kolejne sezony naszych ulubionych produkcji zza oceanu oraz debiutują nowości. Może warto połączyć przyjemne z pożytecznym i zabrać się za naukę języka angielskiego z nieco innej strony? Zanim przejdziemy do moich propozycji filmowych, zadajmy sobie najważniejsze pytanie.

DLACZEGO WARTO OGLĄDAĆ ANGLOJĘZYCZNE SERIALE?

Pomijając względy czysto rozrywkowe, filmy po angielsku pomagają rozwijać kompetencje językowe. Co do tego nie można mieć żadnych wątpliwości.  W większości przypadków nagrania z książek do nauki angielskiego rzadko kiedy mają wiele wspólnego z codzienną komunikacją. Dlaczego? Nagrania powstają w szczelnie wytłumionych pomieszczeniach, natomiast lektorzy czytają poszczególne kwestie z przepiękną dykcją i melodyjnym głodem, o których może pomarzyć niejeden anglista. Tak właśnie rodzi błędne przekonanie, iż wszyscy native speakerzy posługują się językiem angielskim niczym Królowa Elżbieta II w swoim pałacu. Wystarczy wybrać się do dowolnego kraju anglojęzycznego, aby zdać sobie sprawę z tego, iż „szkolny język” daleki jest od rzeczywistości.

Jeżeli nie możesz pozwolić sobie na wojaże po świecie, to zachęcam Cię gorąco już dziś do regularnego oglądania seriali. W odróżnieniu od nagrań z książek, nauka za pomocą filmów ma bardzo dużo do zaoferowania pod względem językowym. W dłuższej perspektywie filmy wspierają postępy w nauce. Zestawienie obrazu, dźwięku i skojarzeń to prawdziwa uczta dla naszego umysłu. Szybciej przyzwyczaisz się do naturalnego tempa i sposobu mówienia, osłuchasz się z melodią języka oraz poprawisz zdolność wychwytywania słówek z „bełkotu.” Filmy są cennym źródłem wiedzy o języku, ponieważ łączą w sobie słownictwo, struktury gramatyczne oraz ogólną umiejętność rozumienia słowa mówionego. Co więcej, seriale trafniej oddają rzeczywistość społecznąkrajów anglojęzycznych niż cały szereg artykułów po angielsku. Postacie z seriali  telewizyjnych podobnie jak my podróżują, szukają partnerów, rozmawiają o biznesie, polityce i życiu. Rodzą w nas emocje, co szczególnie mobilizuje do regularnego śledzenia ich burzliwych perypetii, a tym samym obcowania z żywym językiem angielskim.

CZY NAPISY TO DOBRE ROZWIĄZANIE?

Odwieczny dylemat – oglądać film z napisami czy bez? Myślę, że osoby na poziomach A1-A2 powinny zacząć swoją przygodę od polskich napisów. Film zawsze można przewinąć lub zatrzymać, na spokojnie zapisać ze słuchu ciekawe zwroty i sprawdzić poprawną pisownię w słowniku. Nie wymagajmy od siebie zbyt wiele, aby się nie zrazić już na samym początku. Jeśli rozumiesz ogólny kontekst dialogów i jesteś w stanie śledzić akcję filmu bez większych problemów, to sam musisz przyznać, że nie jest źle! Wrzuć na luz i czerp przyjemność z oglądania ulubionego serialu zamiast skupiać się na tym, czego jeszcze nie umiesz. Wszystko przyjdzie z czasem – słowo harcerza :)

W przypadku osób, które uczą się języka angielskiego nieco dłużej, polecam całkowicie zrezygnować z polskiej ściągawki lub przestawić się na jakiś czas na angielskie napisy. Jeśli stwierdzisz, że radzisz sobie coraz lepiej, to napisy powinny trafić do lamusa już na dobre. To jest ten czas, kiedy brak napisów przestaje przeszkadzać i można „zanurzyć się” w języku. Na dłuższą metę, nauka z filmów ma sens, kiedy je oglądamy, a nie czytamy.

Niezależnie od poziomu zaawansowania należy pamiętać o jeszcze jednej kwestii. Oglądając film w oryginale starajmy się coś z niego wynieść. Jak wspomniałem wyżej, seriale to prawdziwa skarbnica słownictwa. Zapisuj więc nowe zwroty, których jeszcze nie znasz – w przeciwnym razie szybko wylecą Ci z głowy.